ŻYCICA WESTERWOLDZKA JAKO ALTERNATYWA DLA KUKURYDZY


Życica westerwoldzka jako alternatywa dla kukurydzy

Wojciech Lewandowski - Doradca Agrotechniczny Sowul & Sowul



                 Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia” autorem tych słów jest George Bernard Shaw i trudno nie zgodzić się z tą tezą, prawda?

Jedzenie to rozkosz, zwłaszcza kiedy ma się do dyspozycji delikatesy. Delikatesem z pewnością jest mięso wołowe, dobrze przygotowane sery oraz masło majowe. Rostbef, antrykot, ligawa przez wielu smakoszy uznawane są za najlepsze mięso na świecie, natomiast długo dojrzewające sery mają swoich fanów od Maroko aż po Bangkok.

                Mleko nie bierze, się z pudełka, natomiast mięso nie jest produkowane w fabryce gdzie szereg robotów pracuje nad jego właściwościami. Produkcja wspomnianych delikatesów rozpoczyna i tak naprawdę kończy w gospodarstwie.

„Jesteś tym co jesz” każdy gdzieś słyszał to powiedzenie. Prasa, internet, telewizja bardzo promuje aktywny tryb życia, oraz zdrowe odżywianie. Społeczeństwo podzieliło się na dwie grupy. Każdego dnia powstają całe rzesze fit-męczenników, którzy dzięki dietom, odżywkom czy ćwiczeniom mają stać się zdrowsi, co z reguły kończy się na pogorszeniu nie zaś poprawie zdrowotności. Odżywki i suplementy często wpływają gorzej na organizm człowieka niż napisano w ulotce. Druga grupa bardziej świadomych konsumentów idzie nieco inną drogą. Zamiast garści medykamentów, witamin czy suplementów wybiera produkty naturalnego pochodzenia. Wytwarzane one są metodą tradycyjną, bez dodatku ulepszaczy, zwłaszcza tych najpopularniejszych: „E tysiąc pięćset sto dziewięćset”.

               Człowiek jest istotą z natury bardziej lub mniej inteligentną, ale mającą wybór. Codziennie stajemy przed różnymi wyborami. Między innymi pigułeczka witaminki (C) czy plasterek cytrynki. My mamy wybór, niestety zwierzęta hodowlane zjedzą to co dostaną i o to powinien zadbać rolnik.

Jak przedstawiana jest krowa w mediach czy kulturze? Jak postrzegamy tradycyjnie to majestatyczne zwierzę? Widok krowy mlecznej na zielonej trawie, całe stada mięsnych buhajów pasących się na preriach stanu Kolorado, lub wypasanie krów na zielonych irlandzkich pastwiskach to widoki znane każdemu. Dlaczego więc dajemy krowie kukurydze? Zapytano dzieci: co je krówka? Siano, trawkę, cukierki czekoladowe. Żadne z dzieci nie odpowiedziało kukurydza ponieważ od początku żywienie krów opierało się na paszach objętościowych, które wpływały pozytywnie na jakość i ilość produkcji mleka.

Zatem należy zadać sobie pytanie dlaczego, tak wielu hodowców z uporem maniaka opiera  żywienie swoich stad, głównie na kukurydzy? Kukurydza przyszła do Polski kilkanaście lat temu, czy to oznacza że przed jej przyjściem polska krowa nie dawała mleka?? A no dawała. I to jakie. To były czasy. Każda gospodyni po wydojeniu stada zbierała śmietanę z której powstawało masło lub twaróg. Jak jest dziś? Nie ma śmietanki, nie ma twarożku, a serniczek każdy lubi. Dlaczego? Dlatego, że krowy nie są żywione tak jak kiedyś.

                Kukurydza jest paszą energetyczną, dzięki której krowa ma dość energii do produkcji mleka. Dodatkowo do dawki pokarmowej zostaje dodana odpowiednia ilość paszy treściwej, premiksów i dodatków żywieniowych takich jak witamina z grupy E, które pozwolą na wysokowydajną produkcje mleka. Ale co ze zdrowotnością tejże krowy? Zaburzenia laktacji, ciche ruje, ketozy skąd to się bierze? Najczęściej z mykotoksyn. Gdzie ich szukać?

                Rok 2017 był rokiem bardzo trudnym w produkcji roślinnej. Przedłużające się opady sprawiły, że wjazd na pole w celu zbiorów niejednokrotnie był niemożliwy. Wiele ha kukurydzy pozostało na plantacjach, a te które udało się zebrać były „zainfekowane”.

Jak więc sobie z tym radzić? Odpowiedź jest bardzo prosta i znana od lat. Dobra kiszonka z życicy westerwoldzkiej. Życica westrewoldzka jest bardzo ciekawą rośliną. Pomimo swojej jednoroczności jest w stanie dać bardzo duży plon, parametrami energetycznymi nie odbiegających od kukurydzy. Jej genetyka ukierunkowana jest na bardzo szybki odrost, dzięki czemu jest możliwy zbiór 4-6 pokosów sięgających 70-80 t zielonej masy rocznie.

                Energia to jedno, a co z białkiem? Odpowiednio zebrana życica westrewoldzka w fazie strzelenia w źdźbło jest w stanie zapewnić nam białko na poziomie 12-15%. Może to nie dużo, ale biorąc pod uwagę, że w kiszonce z kukurydzy poziom białka nie przekracza 5% to wartość kolosalna. Pozostałe potrzeby krowy na białko jesteśmy w stanie zapewnić krowie z lucerny czy dobrze zebranych kończyn.

                Kosi kosa kiedy rosa! Najwyższa zawartość białka, witaminy E oraz betakarotenu odpowiedzialnych za zdrowotność krowy, oraz produkcje mleka o bardzo dobrych parametrach, jest podczas pokosu w godzinach porannych.

Tak więc pozostaje nam wybór. Kiszonka z kukurydzy plus witamin syntetycznych (bardzo drogich) lub najtańsza pasza o najwyższej zdrowotności pasza z życicy westerwoldzkiej.


 "Mieszanka Trojanka bogata w cukry proste (energia) i białko doskonale komponuje się z paszami treściwymi bogatymi w skrobię. To bilans cukrów prostych i skrobi decyduje o rekordowej produkcji mleka. Sama skrobia to za mało i niezdrowa jest dla krowy, cielaków i jałówek.

Patryk Pawlak- Dyrektor Handlowy Sowul & Sowul



                                                        Fot: Trojanka II pokos





Artykuł z katalogu nasiennego 2019 rok.