Nowoczesne spojrzenie na produkcję pasz objętościowych z użytków zielonych.

Świat się zmienia, postęp w nauce i technologii wchodzi do gospodarstw wielkimi krokami. Te zmiany zachodzą również w dziale produkcji pasz objętościowych z użytków zielonych. Jeszcze 5 lat temu mówiono nam o robotach udojowych w oborach, a dziś roboty udojowe w Dani pracują na pastwiskach. Zmiany te wymusza konsument, który poszukuje produktów o wysokich walorach prozdrowotnych, a właśnie takie walory ma mleko z pastwiska.

W USA blisko 10 % rynku mleka „świeżego” ma mleko produkowane z pastwisk. Konsument płaci za nie więcej ,gdyż zawiera znaczne ilości wysoko przyswajalnych  i prozdrowotnych tokoferoli, karotenoidów oraz  modnych dzisiaj kwasów nienasyconych. Są  aglomeracje, w których mleko z najlepszych mleczarni jest na zapisy. Czy takie zmiany zawitają do Europy? W Dani i Holandii ten trend wydaje się najsilniejszy i warto przyglądać się zmianą zachowań konsumentów w tych właśnie krajach.

Każdy rolnik produkujący mleko technologiczne (przeznaczone do produkcji serów, twarogów, mleka świeżego) powinien w sposób szczególny zadbać o swoje użytki zielone i pastwiska. W polskich warunkach klimatycznych gospodarka pastwiskowa musi być wspierana przez produkcje pasz z użytków kośnych oraz uprawę kukurydzy. Każda mleczarnia poszukująca wartościowego mleka spotyka się z problemem znacznych nadwyżek surowców w maju i spadku dostaw zimą.  Poprawa gospodarności na łąkach i pastwiskach oraz wprowadzenie reżimów technologicznych powinno w znaczny sposób pomóc w wyrównaniu całorocznych dostaw i poprawić parametry mleka (kazeiny, kwasów Omega itd.) 

Czasów w których przez 10 lat użytki zielone mogły funkcjonować bez ingerencji (renowacji)  nie da się przenieść do XXI wieku. Wymagania konsumentów i podmiotów skupujących wpływają na renesans w podejściu do użytków zielonych w całej Europie. W Polsce ten trend ma znaczenie szczególne. Specyfika klimatu, mozaikowatość gleb, niedobory wody znacząco zwiększyły udział w dawkach pokarmowych dla bydła pasz objętościowych z  kukurydzy.

To na pewno dobra i wartościowa pasza będąca nośnikiem energii, ale w mleku konsument, rolnik i krowa poszukuje białka a nie energii, a białko ( tanie, zdrowe i bezpieczne) znajduje się w użytkach zielonych. Mleko bierze się z „suchej masy” a jej też próżno szukać w kukurydzy.  Jak pozyskiwać i przechowywać białko to dziś pytanie zasadnicze, na które jest wiele odpowiedzi. Te odpowiedzi specjaliści nazywają reżimem technologicznym i czy się nam to podoba czy nie to musimy się z nim zapoznać i nauczyć go stosować. W innym wypadku nasza produkcja mleka stanie się nieopłacalna a produkty z niego trudno zbywalne.

            Nowoczesny rolnik powinien zapamiętać, że produkcja mleka z użytków zielonych jest najtańsza i najzdrowsza dla krowy oraz konsumenta. O użytek zielony trzeba dbać dzisiaj bardziej niż o nowy ciągnik, samochód czy nawet „żonę”. To od niego wszystko się zaczyna i jest on fundamentem produkcji mleka stojącym na równi z genetyką naszych krów. Dlatego nie powinno się odchodzić od możliwości wypasania bydła a zadbać by ten wypas poprawić i wspierać (nawet na pastwisku) kiszonką z kukurydzy, sianem czy paszą treściwą zalecaną dla krów wysokowydajnych. W maju, kiedy krowy mają komfortowy dostęp do traw na pastwiskach, trawy zawierają około 17 – 20 % suchej masy i 14 – 17 % białka dokarmianie nie jest potrzebne. W każdym innym okresie a w szczególności podczas suszy musimy zwierzęta wspomagać. Musimy też tak zarządzać na swoich użytkach by gromadzić pasze na okres zimowy. U najlepszych hodowców zapas kiszonek i siana zapewnia półroczne żywienie zwierząt i jest najlepszą formą ubezpieczenia na wypadek złej pogody.  Do lamusa odchodzą czasy, w których rolnik miał na swoich polach jedną lub dwa typy mieszanki traw i roślin motylkowatych. Dziś obok pastwisk i trwałych użytków kośnych muszą pojawić się na polach, lucerny z trawami, tymotka z koniczyną czerwoną, czy wydajne mieszanki jedno roczne lub dwuletnie.

Użytki zielone to inwestycja wymagająca dobrego nawożenia, dbałości o PH i odnawiania co 4 do 6 lat. W starych użytkach zielonych mających powyżej 7 lat zawsze spada znacząco udział traw, które są nośnikami najcenniejszych białek… Tak trawy też zawierają w sobie białko. To frakcje najbezpieczniejsze, które mogą być bez ograniczeń pobierane przez zwierzęta. Badania naukowe udowodniły i obaliły mit o przekarmianiu krów białkiem w okresie żywienia pastwiskowego. To przenawożenie azotem na wiosnę ( w szczególności za wysokie dawki gnojowicy ) powodują gromadzenie w roślinach azotu niebiałkowego ,który ma działanie toksyczne , ujemnie wpływa na przemianę karotenów, obniża wykorzystanie jodu ,miedzi i witamin z grupy B oraz szkodzi środowisku. To prawda ,że na oko trawy rosną lepiej ,ale dziś niczego na oko się nie produkuje.

Wiedza jest nośnikiem postępu i gwarancją opłacalności produkcji, a wiedzy o użytkach zielonych brakuje. Jeśli rolnik szuka w trawach energii to oczywiście, że powinien kosić w godzinach południowych, ale to w godzinach porannych w trawach występuje najwięcej substancji prozdrowotnych co udowodniły badania i od dawien dawna pokazują pasące się o wschodzie słońca zwierzęta. Najcenniejszą paszą objętościową jest pasza pozyskiwana w pierwszym pokosie lub wypasie. I nie chodzi tu o prostą zawartość energii i białka tylko o poszukiwane, zdrowe i bardzo drogie substancje odżywcze (min tokoferole i karotenoidy). W trawach z ostatniego pokosu jest również bardzo dużo energii a cennych frakcji białek już nie ma. Na ich zawartość ogromny wpływ ma nasłonecznienie i specyfika prowadzenia procesu fotosyntezy przez użytki zielone. Dlatego pierwszy pokos jest najważniejszy !!!  Nie dlatego, że jest największy lub najlepiej zbilansowany, ale dlatego, że ma najwyższą wartość. Bela z pierwszego pokosu zebranego w 3 roku użytkowania łąki jest  o 70 % cenniejsza ( droższa ) niż bela z pokosu 2 i 3 ( z którego możemy równie dobrze zrobić siano ) a wartością pierwszemu pokosowi może próbować dorównywać pokos ostatni – najczęściej oznaczony numerem 4.  Jedynym wytłumaczeniem braku zbioru tego pokosu może być susza, jednakże często zdarza się, że przyczyna leży w nieprzesiewanych użytkach zielonych, tępych nożach kosiarek czy braku nawożenia i kwaśnego PH gleby. Ostatni pokos jest ważny nie tylko z uwagi na parametr energetyczny, ale również z uwagi na właściwe przygotowanie użytków zielonych do zimy. Trawa powinna mieć czas na regenerację i przygotowanie do spoczynku. Najlepiej jeśli wchodzi w ten okres z wysokością około 4 – 6 cm. Dotyczy to zarówno pastwisk jak i łąk ,a wiedza ta przydaje się w szczególności, gdy śnieg spadnie na nie zamarzniętą ziemię.

Powrót do produkcji siana jest nieunikniony z uwagi na wymagania, jakie w niedługim czasie postawi konsument. Zaniechanie tej produkcji było błędem. Zawsze, jeśli pogoda pozwoli powinniśmy zbierać siano. Przypomnę, że mleko bierze się z suchej masy, której siano jest najlepszym nośnikiem. Dokarmianie sianem zimą znacząco poprawia skład i zapach a nawet kolor mleka krów karmionych kiszonką, a w szczególności kiszonką z kukurydzy. Do karmienia zimowego przygotowujemy się w maju, gdyż to ten pokos musi zostać właściwie oznaczony, przechowany i dodawany do dawek pokarmowych w okresie spoczynku łąk i pastwisk. To jedyny sposób na wyrównanie sezonowości produkcji i utrzymanie właściwych parametrów mleka technologicznego. Nośnikiem białka „późno zimowego” powinna być mieszanki traw z dużą zawartością koniczyny czerwonej, gdyż to właśnie ona przechowuje się w kiszonkach najlepiej i ma najniższe straty. Lucerna choć plonuje lepiej przechowuje się gorzej i  powinna być skarmiana jak najwcześniej po zakiszeniu.

 Postępująca w wielu rejonach polski degradacja użytków zielonych i brak  wiedzy w zakresie gospodarowania na łąkach i pastwiskach jest w stanie zagrozić opłacalności i zasadności produkcji mleka. Musimy zdawać sobie sprawę, że o naszej przyszłości zdecyduje konsument a on wybierze produkty zdrowe. To dzieje się obecnie w branży piekarniczej i wędliniarskiej. Naszym zdaniem polski sektor mleczarski jest bardzie podobny do branży szlachetnych win francuskich a w przyszłości polskie mleko majowe, czy pastwiskowe sery znajdą nabywców w całej Europie po cenach, o których producenci dzisiaj mogą tylko pomarzyć. 

Firma  Sowul & Sowul z Biskupca na Warmii , polski producent mieszanek traw tj Krasula czy Smakowita od 10 lat szkoli hodowców bydła i producentów mleka wspierając w ten sposób rozwój polskiego mleczarstwa. W roku 2014 w naszych szkoleniach uczestniczyło blisko 3.000 rolników. Wiedza, którą dzielimy się na spotkaniach jest w obecnych czasach bezcenna. Świat pędzi do przodu i zatacza koło , zmieniają się wymagania i wracają często stare sprawdzone przez ojców i dziadów zasady, które o dziwo stawia obecnie  przed nami rynek.

 Jednego czego możemy być pewni to zasadności pogłębiania naszej wiedzy i tego właśnie w sposób szczególny rolnikom życzę. Wszystkich chętnych, chcących rozszerzyć zawarte w artykule informacje odsyłam na naszą stronę internetową www.sowul.pl do zakładki poradnik dla rolnika.

Z życzeniami udanych siewów i owocnych zbiorów Przemysław Sowul