JAK PRZEJŚĆ Z GOSPODARKI OPARTEJ NA WIEDZY DO GOSPODARKI OPARTEJ NA MĄDROŚCI” .

W całej Polsce trwa dyskusja na temat świadomego kupowania produktów. Od 20 lat spada udział polskiej genetyki w rynku nasiennym. Ekspansja firm zagranicznych wypycha rodzimych producentów rzepaku, kukurydzy, zbóż. Silna konkurencja i brak krajowego kapitału mogą spowodować przejęcie polskich hodowli przez kapitał zagraniczny.

To oczywiście czarny scenariusz. Wszystko pozostaje w rękach polskiego rolnika, który kupując nasiona musi posiadać wiedzę i rozumieć konsekwencje swoich decyzji. Wybór krajowej odmiany to nie tylko wsparcie badań i finansowanie postępu biologicznego, ale również idące za nim poczucie bezpieczeństwa na wypadek klęski pogodowej lub kryzysu ekonomicznego.

Tak naprawdę tylko polskie firmy nasienne gwarantują odpowiednio dobraną genetykę do niestabilnej w ostatnich czasach pogody. Traktując ten rynek jako rodzimy, wspierają jego budowę pozwalając unikać niebezpieczeństw (np. pokusy siewu materiałów nie nadających się do produkcji w naszych warunkach).

Polskie firmy to podatki, miejsca pracy, a w szczególności współpraca i kooperacja z miejscowymi farmerami i to właśnie ta współpraca jest najważniejsza! Pamiętajmy, że przykładowy producent mleka kupujący mieszanki traw wspiera po sąsiedzku innych rolników, którzy w oparciu o kontrakty produkują pod nadzorem hodowców surowiec do produkcji materiału siewnego i dostarczają go do tzw. Central Nasiennych. Pieniądze, które wydaje na taki zakup producent mleka, w przeważającym stopniu trafiają do farmerów produkujących trawy, budując dobrobyt i wizerunek całej polskiej wsi.

Zamożne kraje Europy Zachodniej jak Francja, Niemcy czy Dania już 50 lat temu poświęciły wiele uwagi i czasu na uświadamianie wszystkim konsumentom, że warto zwracać uwagę na pochodzenie produktu. To przyniosło świetne rezultaty i dziś trzeba brać z nich przykład stawiając oczywiście rodzimym producentom wysokie wymagania. Jeśli takowe są spełnione zawsze należy wybierać produkt Polski lub Europejski.

Jeżeli polska wieś będzie wspierała rodzime produkty to może liczyć na to, że „miasto” będzie wspierało polskiego rolnika. Przykład zawsze musi iść od producenta i wtedy możemy oczekiwać, że pozostali mieszkańcy wezmą z rolników wzór do naśladowania.

Jeżeli tego typu działania staną się normą to szacunek i prestiż pozwoli naszym dzieciom z godnością kontynuować pracę swoich rodziców. W przeciwnym razie rąk do pracy zabraknie, a wieś się wyludni co skaże kraj na niedostatek.

Mój dziadek mawiał, że dobrobyt bierze się z ciężkiej pracy. Jej efekt w naszym kraju jest widoczny nie tylko w naszych domach, ale przede wszystkim w rosnącym eksporcie. Dziś jednak aby osiągnąć prawdziwy dobrobyt oprócz pracy potrzebna jest wiedza, ale aby osiągnąć mądrość musimy do tego dodać etykę. Wiedzę już mamy, pracujemy ciężko, ale etyka jest słabością wielu stron.

Obecnie nie ma na świecie problemów z brakiem żywności, a wręcz przeciwnie jest jej za dużo i wiele się marnuje. Wiemy jednak jak cienka nić informacji i powiązań (zwana globalizacją) otacza nasze życie, a do kolejnego kryzysu, który mogą wywołać zmiany klimatyczne jest bliżej niż wielu się wydaje.

Pełen wiary i optymizmu życzę, abyśmy byli do niego dobrze przygotowani. Szanujmy więc swoją wzajemną pracę i uczmy się współdziałać razem dla dobra Polski w Europie i Europy na Świecie.

                           Życzę wszystkim mądrości i dobrych decyzji.

– Przemysław Sowul, Prezes Zarządu